16 kwietnia odbyło się kolejne z cyklicznych spotkań Klubu Gimnastyki Umysłu Erudyta. Wydarzenie miało luźniejszy niż zwykle charakter, choć rozpoczęło się od zwyczajowych pogaduch – w końcu tyle się dzieje w Świebodzinie i na świecie, że warto to przegadać i trzymać rękę na pulsie.
Szybko przyszła pora na karty pracy od pana Stanisława – tym razem aż trzy strony!
19 marca po raz kolejny spotkał się Klub Gimnastyki Umysłu Erudyta.
Na początek obecni rozmawiali na temat ostatnich wydarzeń, także regionalnych – w tym o minionym występie Kabaretu Bakalaret.
Nim się obejrzeliśmy przyszła pora rozgrzewki umysłowej, rozpoczynanej ostatnimi czasy kartami przygotowywanymi pieczołowicie przez pana Stanisława. Tym razem zetknęliśmy się między innymi z:
-> tematyką religijną: frazeologizmy biblijne i pojęcia związane z Wielkanocą;
-> podchwytliwymi zagadkami (np. „Co zawsze idzie w górę, ale nigdy nie schodzi?” – „wiek”);
-> zagadkami geograficznymi: uzupełnienie zdań na podstawie mapy i w jakim kierunku „schodzi się” z bieguna [południowego];
-> powtórką z literatury dziecięcej – przypomnieliśmy sobie kto napisał znane wiersze i opowiadania dla najmłodszych.
Następnie przeszliśmy do krzyżówek, wśród których po długiej przerwie pojawiła się też „z przymrużeniem oka”. Nieźle główkowaliśmy nad „nie lubi ciszy” („żaglowiec”), jednak hitem diagramu okazało się hasło „zastąpiła brutto-netto” („pralka”, jako że brutto minus netto to TARA). Chociaż była to jedna z wielu krzyżówek, jak zwykle zrobiła największe wrażenie. :)
19 lutego w Czytelni „Fabryka Kreatywności” ponownie spotkali się ludzie głodni wiedzy.
Jak każde spotkanie Erudytów, tak też i to, rozpoczęło się od pogaduch – również na temat ostatnich wydarzeń. Czas szybko minął, więc po krótkim wstępie przeszliśmy do karty pracy od pana Stanisława, która rozpoczęła się (na okoliczność niedawnych Walentynek) od przypominania sobie i innym piosenek i wierszy na temat miłości. Było przy tym sporo frajdy, zdarzało się wyśpiewywanie refrenów i recytowanie strof. Dalsze pytania zwyczajowo zahaczały o różne tematy, np.:
-> muzykę: rozpoznawanie rodzaju pieśni po opisie lub z jakiego kraju pochodzą wybrane tańce (polka na przykład pochodzi z… Czech!)
-> szarady, jak logogryf, kryptogram czy homonimy (dla przypomnienia: słowa lub określenia brzmiące tak samo, choć o różnym znaczeniu, np. „zamek”),
-> geografię – musieliśmy wymienić znane nam polskie miasta z imieniem w nazwie np. POLAnica lub MICHAŁów. Były też pytania pułapki, często będące żartami.
Następnie w dobrych humorach przeszliśmy do krzyżówek, jak zawsze w różnych kształtach i formatach. Co ciekawe, najtrudniejszą okazała się pierwsza – „pod wspólnym określeniem”, nad którą najdłużej nam się przyszło głowić.
5 lutego Klub Gimnastyki Umysłu ERUDYTA spotkał się ponownie.
Na początek obecni omówili minione wydarzenia, nie unikając też polityki. Rozmawiali także o kontrowersjach olimpijskich pojawiających się jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem igrzysk.
Czas pogaduch szybko minął, więc przeszliśmy do rozgrzewki i karty Pana Stanisława. A tam czekały na nas między innymi:
-> miejsca, które musieliśmy zlokalizować i wyjaśnić z czego są znane (np. Hollywood),
-> regionalizmy, np. jak po kaszubsku jest „chłopiec” lub co Ślązacy określają „szmaterlakiem”,
-> pierwiastki chemiczne ukryte w imionach, np. HELena,
-> „co tu nie pasuje” – spośród czterech odpowiedzi trzeba było wytypować tą, która nie pasuje i wyjaśnić dlaczego,
-> znane cytaty (lub zasady) i kto je wypowiedział, okraszone ciekawostkami sytuacyjnymi,
-> „nie tylko nazwy klubów”, np. „Brat Rusa i Czecha oraz klub z Wielkopolski” – Lech [Poznań].
Następnie przeszliśmy do krzyżówek, między którymi pojawiły się „analogie” i „słowo za słowo”.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Informacja o przetwarzaniu danych osobowych.