Erudyci – choć w okrojonym składzie – nie zwalniają tempa również w wakacje!
Na pierwszym sierpniowym spotkaniu czas pogaduch zdominował niewątpliwie temat Tour de Pologne, który wrócił po latach do lubuskiego i przemknął przez Świebodzin zaledwie dzień wcześniej.
Szybko przyszła pora na rozgrzanie zwojów, więc przeszliśmy do krzyżówek, przez które szliśmy, nie przymierzając, jak ten peleton, mierząc się z różnorodnymi diagramami. Była i „z przymrużeniem oka” razem ze swym humorem („on pod maską, one na głowie” – „warkocze” czy „witany przez biesiadników nad Sekwaną” – „winniczek”), dużo frajdy nam też dała „po nitce do kłębka”.
23 lipca, po krótkiej przerwie, Erudyci spotkali się ponownie. Na początek, zwyczajowo, obecni omawiali ostatnie wydarzenia lokalne i światowe. Co prawda na krótko, ale pojawił się też miniony mundial – głównie z powodu afer. Dowiedzieliśmy się też o planowanych w sierpniu spacerach historycznych po mieście; przy tej okazji temat zszedł na ciekawostki o historii miasta i naszą biblioteczną grę planszową „Skarby Świebodzina”.
Czas pogaduch szybko minął, więc przeszliśmy do krzyżówkowej rozgrzewki. Przez krzyżówki szliśmy jak burza – jak wiadomo, w grupie siła! 😊 Zmierzyliśmy się też z krzyżówką „Z przymrużeniem oka”, która tradycyjnie obfitowała w absurdy („stan nie z USA” – „rycerstwo”, czy „parkanie, do zobaczenia w rzece” – „płocie”), choć pojawiło się też hasło, co do którego mieliśmy wątpliwości, czy takie słowo istnieje („A na tablicy po przejechaniu gąbką” – „Astarte”, czyli imię fenickiej bogini miłości i wojny).